niedziela, 1 listopada 2009

terroryzowanie?

Czy jest coś takiego jak kryzys 8 miesiąca życia niemowlaka? Chyba tak:-) Zmiennie nastroje dziecka, coraz bardziej widoczna i słyszalna więź z Matką. My chyba jesteśmy teraz na tym etapie. Albo po prostu chwilowe zachwianie równowagi. Nie wiem czy to kolejne zęby "idą", że Olkowi zmienia się często nastrój - raz super szczęśliwy, uśmiechnięty, a raz niezadowolony. A i najbardziej zauważalna jest teraz potrzeba naszego dziecko, aby jak najdłużej ktoś się nim zajmował, siedział obok, bawił się. No no czasami ciężko to wszystko pogodzić;-) Synek wymaga więcej uwagi, zainteresowania:-)

I przemieszczanie się dzieciątka po całym pokoju to jest to:-) A robienie 10 koziołków przez ramie naraz zastanawia? Już nie. Przywykłam do tego, ze wszędzie go pełno. Ma to po rodzicach:-)

2 komentarze:

Krzysztof Kwiecień pisze...

to chyba nie zachwianie równowagi, chyba że rodziców ;] ani nie nagła zwiększona potrzeba aby ktoś się nim zajmował. Potrzebę, żeby ktoś się nim zajmował miał od urodzenia i chyba w pierwszym dniu największą. Różnica polega na tym, że coraz lepiej potrafi się komunikować i coraz dobitniej przekazuje swoją potrzebę otoczeniu. i tak już zostanie ;}

deborah83 pisze...

Zmienne nastroje i większa potrzeba uwagi to na pewno zmiany, które Wam się mogą trochę dać we znaki. Ale fajny taki "kryzys", w którym więź z mamą się zwiększa i przejawia się to w tylu zachowaniach. :)

Prześlij komentarz