A tak się bałam, że będziemy mieli z tym problem...ze Olek będzie chciał ciągle wisieć na cycu i przy nim usypiać:-) Okazało się martwiliśmy się na zapas...Synek naturalnie odchodzi od usypiania przy piersi od razu po karmieniu, szczególnie po kąpieli na noc lubił się przytulić i usnąć. Od jakiegoś czasu Synek bawi się na podłodze, na dywanie i na kocach, przewraca się, turla. I tak kiedy zostanie wykapany i nakarmiony nie zawsze zasypia przy cycu, coraz częściej odkładam go na koc, gdzie jeszcze się bawi i tak, gdy się zmęczy, albo gdy nadchodzi "godzina zero:-) czyli ok,21.30" dajemy mu misia pozytywkę, albo pieluszkę do przytulenia. Dziecko przewracając się z boku na bok samo zasypia, kiedy chce;-)
Ja odpuściłam metody zostawiania płaczącego dziecka samego w łóżeczku z grająca karuzelą do momentu aż zaśnie ze zmęczenia dawno dawno temu kilka miesięcy temu...Bez sensu stresować dziecko, chociaż znam rodziców, którzy mają niezwykła odporność i nadal tak uczą zasypiania.
Myślę, że udało nam się naturalnie wymyślić lepszy, bezstresowy sposób...dziecko czuje się bezpiecznie bo zasypia w tym samym pokoju co my jesteśmy, czuje się bezpieczne. A jak zaśnie to zanosimy go do łóżeczka:-)
Zasypianie na dywanie zdarza się tylko na noc- w ciągu dnia Olek usypia na spacerze wózku, bądź w domu wożony wózku, bujany w leżaczku i tyle.